Przewodnik po Moxy Monitor: Dlaczego SmO2 to przyszłość triathlonu?

Przewodnik po Moxy Monitor

Gdy mięśnie palą na ostatnim powtórzeniu bolesnych interwałów, większość zawodników patrzy na tętno albo waty. Ja patrzę na coś zupełnie innego. Tętno potrafi oszukiwać. Reaguje z opóźnieniem, zależy od pogody, odwodnienia czy wypitej rano kawy. Pomiar mocy z kolei pokazuje tylko to, ile siły wkładasz w pedały, ale nie mówi nic o tym, co w tym samym momencie dzieje się w środku Twojego organizmu. Rewolucja, która od kilku lat mocno wchodzi do pro peletonu i czołówki światowego triathlonu, nazywa się Moxy Monitor. To małe urządzenie, które daje nam wgląd w faktyczne ograniczenia naszych mięśni w czasie rzeczywistym.

Moxy Monitor to czujnik, który za pomocą światła bliskiego podczerwieni (NIRS) mierzy poziom natlenienia mięśni. Kluczowym parametrem jest tutaj SmO2, czyli wysycenie hemoglobiny tlenem w pracującym mięśniu, wyrażane w procentach. Dla trenera i świadomego zawodnika to narzędzie bezcenne. Pozwala przestać zgadywać, a zacząć dokładnie widzieć, dlaczego dany trening „nie idzie” lub gdzie leży Twój realny słaby punkt.

Czym dokładnie jest SmO2 i jak działa technologia NIRS?

Żeby dobrze zrozumieć fenomen Moxy, musimy wejść na poziom komórkowy, ale bez zbędnej teorii akademickiej. Kiedy biegniesz lub jedziesz na rowerze, Twoje serce pompuje krew bogatą w tlen do pracujących mięśni. Tam tlen jest odłączany od hemoglobiny i trafia do mioglobiny, a potem do mitochondriów, gdzie powstaje energia.

SmO2 (Muscle Oxygen Saturation) pokazuje bilans między dostawą tlenu a jego zużyciem przez konkretną grupę mięśniową, na przykład mięsień czworogłowy uda.

  • Wysokie SmO2 oznacza, że dostawa tlenu przewyższa zapotrzebowanie. Dzieje się tak podczas odpoczynku lub bardzo lekkiego wysiłku.
  • Spadające SmO2 to znak, że mięsień zaczyna zużywać więcej tlenu, niż układ krążenia jest w stanie tam dostarczyć.
  • Niskie, stabilne SmO2 na wysokiej intensywności pokazuje, że osiągasz pułap swoich możliwości adaptacyjnych w danym strefie wysiłku.

Technologia NIRS (Near-Infrared Spectroscopy) wykorzystuje fakt, że hemoglobina związana z tlenem pochłania światło podczerwone inaczej niż hemoglobina bez tlenu. Czujnik Moxy, przyklejony do skóry za pomocą specjalnego plastra, wysyła światło w głąb tkanki mięśniowej, a detektor mierzy, ile tego światła wróciło. Na tej podstawie, sekunda po sekundzie, dostajesz precyzyjny wykres. Nie ma tu opóźnienia, jakie znamy z pasków tętna (HR). Zmianę na wykresie Moxy widzisz natychmiast po mocniejszym naciśnięciu na pedały.

Dlaczego tradycyjne strefy tętna i mocy to za mało?

Większość planów treningowych opiera się na testach FTP dla roweru czy tempach progowych dla biegań. To dobre narzędzia, sama z nich korzystam w pracy z podopiecznymi na www.jstrening.com. Mają one jednak istotną wadę: traktują organizm jak „czarną skrzynkę”. Widzimy bodziec wejściowy (waty) i ogólną reakcję systemową (tętno). Nie wiemy jednak, co ogranicza zawodnika.

Czy problemem jest wydolność płuc i serca (ograniczenie oddechowo-krążeniowe)? Czy może mięśnie nie nadążają z utylizacją tlenu przez brak odpowiedniej gęstości kapilar (ograniczenie metaboliczne/mięśniowe)? A może zawodzi dostarczanie krwi przez zbyt duże napięcie mięśniowe (ograniczenie dostawy)? Moxy Monitor odpowiada na te pytania. Bez tej wiedzy często trenujesz coś, co u Ciebie już działa świetnie, zaniedbując prawdziwy hamulec Twojej formy.

Trzy limity, czyli co naprawdę blokuje Twoje waty?

Tradycyjne badania wydolnościowe w laboratorium dają nam suchy wynik. Słyszysz na koniec: „Twój próg VO2max wynosi tyle, a próg mleczanowy tyle”. Fajnie, ale co z tego wynika na poniedziałkowym treningu? Jako trenerka potrzebuję informacji, który układ w Twoim ciele poddaje się jako pierwszy. Moxy Monitor pozwala podzielić zawodników na trzy główne grupy w zależności od tego, gdzie leży ich główny limit wydolnościowy.

1. Ograniczenie oddechowo-krążeniowe (Pulmonary/Cardiac Limitation)

To sytuacja, w której Twoje mięśnie pracują świetnie i mają ogromny apetyt na tlen, ale serce i płuca nie nadążają z jego dostarczaniem. Na wykresie Moxy zobaczysz wtedy, że SmO2 spada równomiernie i bardzo głęboko, często poniżej 10-15 procent, a zawodnik zaczyna potężnie wentylować. Płuca pracują jak miechy, tętno szybuje pod sufit, a mięśnie po prostu pustoszeją z tlenu.

Dla takich zawodników kluczem nie jest wcale klepanie kolejnych kilometrów w tlenie. Oni potrzebują treningów, które zwiększą objętość wyrzutową serca i poprawią mechanikę oddychania. Tutaj idealnie sprawdzają się klasyczne interwały VO2max, ale kontrolowane za pomocą SmO2, gdzie pilnujemy, aby czas spędzony w głębokiej desaturacji był optymalny, a nie wyniszczający.

2. Ograniczenie dostawy (Delivery Limitation)

To bardzo ciekawy przypadek, który niezwykle często spotykam u mocnych kolarzy i triathlonistów z przeszłością siłową. Mięsień generuje dużą siłę, ale jego uciski mechaniczne są tak silne, że dosłownie odcinają dopływ krwi. Wyobraź sobie, że zaciskasz opaskę uciskową na udzie podczas pedałowania.

Na wykresie Moxy widać to jako gwałtowny spadek SmO2 w momencie mocniejszego naciśnięcia na pedał, ale połączony z brakiem wzrostu całkowitej ilości hemoglobiny (tTHb) w mięśniu. Krew po prostu nie może wpłynąć do kapilar. Jeśli masz ten limit, wydłużanie interwałów i jeżdżenie na niskiej kadencji tylko pogłębi problem. Twój plan musi uwzględniać pracę nad luzem na rowerze, poprawę techniki pedałowania, wyższą kadencję oraz ćwiczenia rozluźniające tkanki głębokie.

3. Ograniczenie metaboliczne/utylizacji (Utilization Limitation)

Tutaj sytuacja jest odwrotna. Serce pompuje litry krwi, naczynia krwionośne są otwarte, tlen dociera do mięśnia szerokim strumieniem, ale… mięsień nie potrafi go zjeść. Na wykresie SmO2 utrzymuje się na wysokim poziomie (np. powyżej 60-70 procent), nawet kiedy dajesz z siebie wszystko, a Twoje nogi i tak odmawiają posłuszeństwa.

Co to oznacza? Twój mięsień nie ma wystarczającej liczby mitochondriów lub gęstości naczyń włosowatych, aby przetworzyć dostarczany tlen. Paliwo stoi w korku przed fabryką, bo bramy są zamknięte. Tacy zawodnicy potrzebują bardzo dużo pracy w tak zwanej strefie Zone 2, czyli długich, spokojnych jazd i biegów, które stymulują mitochondrialną biogenezę.

Jak interpretować podstawowe parametry: SmO2 i tTHb

Samo patrzenie na cyferki SmO2 to połowa sukcesu. Moxy dostarcza nam drugi, równie ważny parametr: tTHb, czyli całkowitą ilość hemoglobiny (Total Hemoglobin). To wskaźnik, który mówi nam o objętości krwi w obszarze, który badamy. Dopiero zestawienie tych dwóch zmiennych daje pełny obraz fizjologiczny.

Oto prosta ściągawka, jak czytać te sygnały w praktyce:

  • SmO2 spada, tTHb rośnie: To klasyczna, prawidłowa reakcja na wysiłek. Mięsień mocno pracuje i zużywa tlen (SmO2 w dół), a organizm rozszerza naczynia krwionośne i kieruje tam więcej krwi (tTHb w górę).
  • SmO2 spada, tTHb spada: Sygnał alarmowy. Mięsień zużywa tlen, ale dopływ krwi jest blokowany. Może to wynikać ze zbyt dużego napięcia mięśniowego lub złej pozycji na rowerze, która uciska tętnicę udową.
  • SmO2 rośnie, tTHb rośnie: Reakcja regeneracyjna. Zmniejszasz intensywność, krew napływa do mięśnia i szybko uzupełnia zapasy tlenu. To moment, w którym widzisz, jak szybko Twoje ciało wraca do równowagi po interwale.
  • SmO2 stabilne, tTHb stabilne: Stan równowagi (Steady State). Dostawa idealnie pokrywa zapotrzebowanie. To jest Twoje tempo na długi dystans w triathlonie, np. pod Ironman 70.3 czy pełny dystans.

Dzięki temu wiem, czy dany zawodnik podczas symulacji tempa wyścigowego jedzie na długu tlenowym, czy jest w pełnej równowadze metabolicznej. Tego nie powie Ci żaden pomiar mocy, bo w upalny dzień Twoje waty mogą być w normie, a SmO2 pokaże drastyczny spadek z powodu problemów z termoregulacją.

Zastosowanie Moxy Monitor w trzech dyscyplinach triathlonu

Triathlon to sport unikalny, bo wymaga optymalizacji trzech zupełnie różnych wzorców ruchowych. To, co działa na rowerze, niekoniecznie przełoży się na bieg czy pływanie. Moxy Monitor pozwala mi zdjąć maskę zgadywania z każdej z tych dyscyplin osobno. Zobaczmy, jak realnie możesz wykorzystać SmO2 w codziennej praktyce treningowej.

Kolarstwo: Idealne dopasowanie pozycji aero i kadencji

Rower to środowisko naturalne dla Moxy Monitor. Urządzenie najczęściej mocujemy na mięśniu obszernym bocznym (Vastus Lateralis) uda, który wykonuje tytaniczną pracę podczas pedałowania. Stabilna pozycja na siodełku ułatwia idealny odczyt danych.

Pierwszym kluczowym zastosowaniem jest optymalizacja pozycji aerodynamicznej. Bardzo często niska, agresywna pozycja na rowerze czasowym generuje świetne cyfry w tunelu aerodynamicznym, ale drastycznie obniża Twoje możliwości generowania mocy. Dlaczego? Ponieważ zbyt ostry kąt w biodrze może mechanicznie uciskać tętnicę udową i ograniczać dopływ krwi.

Zakładasz Moxy, wsiadasz na trenażer i robisz test. Jeśli po przejściu na lemondkę Twoje SmO2 drastycznie spada, a tTHb leci w dół przy tej samej mocy co w pozycji górnej, masz odpowiedź. Taka pozycja Cię dusi. Musimy podnieść kokpit o centymetr lub dwa, otworzyć biodro i odzyskać przepływ krwi. Zysk z lepszego natlenienia mięśnia z nawiązką zrekompensuje minimalnie większy opór powietrza.

Drugi element to kadencja. Wybór między twardym obrotem a wysoką kadencją to odwieczny dylemat. Moxy rozwiązuje go w kilka minut. Wykonaj prosty test: jedź z mocą docelową dla dystansu Ironman (np. 200 watów) przez 5 minut z kadencją 75, a potem przez 5 minut z kadencją 95. Monitoruj SmO2. U zawodników z limitem dostawy wyższa kadencja odciąży mięśnie strukturalnie, poprawi przepływ krwi i podniesie SmO2. U zawodników z limitem oddechowym wysoka kadencja zaorze tętno i wentylację, a SmO2 spadnie z powodu ogólnego braku tlenu w systemie. Dzięki temu wiesz, jaki obrót jest dla Ciebie najbardziej ekonomiczny.

Bieganie: Kontrola techniki i profilaktyka skurczów

Bieganie z Moxy jest nieco trudniejsze technicznie z powodu wstrząsów, ale specjalne opaski uciskowe i dobre plastry załatwiają sprawę. Czujnik umieszczamy na udzie lub na mięśniu brzuchatym łydki.

W biegu SmO2 błyskawicznie reaguje na błędy techniczne i zmiany nachylenia terenu. Kiedy zaczynasz biec zbyt siłowo, „klepać” ciężko o asfalt zamiast wykorzystywać naturalną sprężystość powięzi, mięśnie napinają się na zbyt długi czas w każdej fazie kroku. To natychmiast odcina dopływ krwi, co Moxy rejestruje jako nagły zjazd SmO2 i tTHb.

Dla triathlonisty na dystansie długim, kluczowe jest utrzymanie tak zwanego „biegu ekonomicznego”. Monitorując SmO2 w czasie rzeczywistym, nauczysz się biegać luźno. Jeśli widzisz, że poziom natlenienia spada za nisko na płaskiej sekcji, to znak, że musisz skrócić krok, zwiększyć kadencję biegową i rozluźnić ramiona.

Moxy to także genialne narzędzie do walki ze skurczami. Skurcz mięśnia rzadko jest wynikiem braku magnezu czy sodu w diecie, to stary mit. Najczęściej to efekt lokalnego, głębokiego niedotlenienia i zmęczenia układu nerwowo-mięśniowego. Jeśli na treningach zakładkowych widzisz, że Twoje SmO2 w łydce po zejściu z roweru wynosi marne 10 procent i nie chce rosnąć, skurcz na biegu jest tylko kwestią czasu.

Pływanie: Nowa era treningu w wodzie

Pływanie zawsze było najtrudniejszą dyscypliną do monitorowania. Zwykłe paski tętna w wodzie często się zsuwają lub działają niedokładnie. Moxy Monitor jest całkowicie wodoodporny. Przyklejony na mięsień najszerszy grzbietu (Latissimus Dorsi) lub mięsień naramienny, daje unikalny wgląd w pracę pływaka.

W wodzie kluczowym parametrem staje się koordynacja oddechowa. Wielu triathlonistów ma tendencję do zbyt długiego wstrzymywania oddechu pod wodą lub pływania na tak zwanym bezdechu podczas mocniejszych zadań. Na wykresie SmO2 widać to jako potężne tąpnięcia natlenienia mięśni góry ciała już po pierwszych 25 metrach.

Dzięki Moxy możemy precyzyjnie dobrać schemat oddechowy (np. oddech co 2 lub co 3 pociągnięcia rąk) i zobaczyć, który z nich pozwala utrzymać stabilne natlenienie mięśni napędowych. To przekłada się bezpośrednio na zachowanie świeżości górnych partii ciała przed wyjściem z wody i wejściem na rower.

Jak wdrożyć Moxy Monitor do swojego planu treningowego?

Zakup urządzenia to dopiero początek. Cała sztuka polega na tym, aby te dane przełożyć na konkretne decyzje treningowe. Nie musisz analizować każdego metra na każdym treningu, ale istnieją jednostki, gdzie Moxy jest po prostu niezastąpione.

Wyznaczanie spersonalizowanych stref metabolicznych

Zapomnij o uniwersalnych wzorach na strefy tętna z internetu. Zamiast tego wykonujemy test progresywny (schodkowy) na rowerze lub bieżni, monitorując SmO2. Szukamy dwóch kluczowych punktów zwrotnych:

  1. Próg Aerobowy (Lt1 / SmO2 Baseline): To moment, w którym SmO2 zaczyna systematycznie odpływać od swojej najwyższej wartości bazowej. To granica Twojej czystej strefy tlenowej.
  2. Próg Beztlenowy (Lt2 / SmO2 Deflection Point): To intensywność, przy której mięsień nie jest już w stanie utrzymać stabilnego poziomu natlenienia. SmO2 zaczyna gwałtownie i nieprzerwanie lecieć w dół, aż do odmowy wysiłkowej.

Poniższa tabela pokazuje, jak korelują ze sobą strefy metaboliczne wyznaczone przez Moxy z celami treningowymi w triathlonie:

Strefa MoxyZachowanie SmO2Stan fizjologicznyGłówny cel treningowy w triathlonie
RecoveryBardzo wysokie, stabilnePełna dostawa, minimalne zużycieRegeneracja powysiłkowa, odbudowa zapasów tlenu
Zone 2 (Base)Wysokie, lekki trend spadkowyRównowaga tlenowa (Steady State)Budowanie gęstości kapilarnej pod dystans długi
ThresholdStabilne na średnim poziomieMaksymalna równowaga dostawy i zużyciaZwiększanie mocy na progu anaerobowym (pod 5k/10k/70.3)
MVO2Ciągły, głęboki spadekBrak dostawy, skrajna desaturacjaStymulacja pułapu tlenowego (VO2max), przełamywanie limitów

Dzięki tej klasyfikacji nie trenujesz na ślepo. Jeśli Twoim celem w danym dniu jest budowanie bazy tlenowej pod Ironmana, a Twoje SmO2 spada poniżej wyznaczonego progu Lt1, to znaczy, że jedziesz za mocno. Nawet jeśli Twoje tętno wciąż jest w tak zwanej „zielonej strefie”. Twój mięsień już wszedł w tryb pracy beztlenowej i niszczysz cel tej jednostki treningowej.

Dynamiczne sterowanie interwałami i regeneracją

Praca z tradycyjnym stoperem na treningu interwałowym bywa zawodna. Załóżmy, że masz do zrobienia 5 powtórzeń po 4 minuty na wysokiej intensywności, a przerwa ma trwać 3 minuty. Skąd wiesz, czy te 3 minuty to dla Twojego organizmu wystarczający czas na odbudowę? Albo czy czwarte powtórzenie nie jedzie już na kompletnie pustym baku, co przyniesie więcej szkód niż pożytku?

Moxy Monitor zmienia podejście do przerw wypoczynkowych. Zamiast sztywnego patrzena na zegarek, stosujemy regenerację sterowaną przez SmO2 (Biofeedback). Kiedy kończysz mocne powtórzenie, Twoje SmO2 jest nisko, na przykład na poziomie 15 procent. Zaczynasz kręcić luźno. Widzisz, jak wskaźnik natlenienia gwałtownie rośnie, przekracza barierę 50 procent, potem 60 procent i nagle stabilizuje się na poziomie 72 procent. To jest moment, w którym Twój mięsień odzyskał homeostazę i jest gotowy na kolejny strzał.

Czasem ten proces zajmie 90 sekund, a czasem, przy dużym zmęczeniu, ponad 3 minuty. Dzięki temu optymalizujesz czas spędzony na treningu. Nie zaczynasz kolejnego interwału zbyt wcześnie (co prowadzi do zepsucia techniki i przedwczesnego odcięcia prądu) ani zbyt późno (co zmniejsza bodziec adaptacyjny).

To samo dotyczy kontrolowania samej pracy. Jeśli widzisz, że w 3. minucie interwału Twoje SmO2 przestało spadać i zaczyna lekko odbijać w górę pomimo utrzymywania tej samej mocy, oznacza to, że organizm uruchomił odpowiednie mechanizmy kompensacyjne. Dostawa tlenu dogoniła popyt. Możesz wtedy podkręcić tempo, aby wycisnąć z tej jednostki maksimum.

Monitorowanie świeżości i zapobieganie przetrenowaniu

Jako trenerka często spotykam zawodników, którzy są ambitni aż do przesady. Ignorują zmęczenie, ból i gorsze samopoczucie, realizując plan w stu procentach. Tętno spoczynkowe potrafi czasem zasygnalizować problem, ale nie zawsze reaguje wystarczająco wcześnie. Moxy pozwala na przeprowadzenie szybkiego testu na początku treningu, który jasno mówi, w jakim stanie są Twoje nogi.

Służy do tego tak zwany test odcięcia (Occlusion Test) lub po prostu obserwacja wartości bazowych podczas rozgrzewki. Jeśli zaczynasz kręcić pierwsze 10 minut i widzisz, że Twoje SmO2 na bardzo niskiej intensywności ledwo dobija do 50 procent, podczas gdy zazwyczaj wynosi 70 procent, to znak, że mięśnie są głęboko zmęczone, spięte i pełne produktów przemiany materii. Przepływ krwi jest upośledzony.

W takiej sytuacji kontynuowanie ciężkiego treningu anabolicznego nie ma sensu. Organizm nie zaadaptuje tego bodźca. Moxy daje Ci czarno na białym dowód, że w tym dniu zamiast katować interwały, powinieneś zrobić luźną jazdę regeneracyjną lub całkowity dzień wolny. To potężna broń w walce z zespołem przetrenowania, który potrafi wykluczyć zサsportu na długie miesiące.

Praktyczny plan wdrożenia Moxy Monitor do rutyny triathlonowej

Poniżej przygotowałam przykładowy, 3-tygodniowy protokół testowo-treningowy, który pozwala na płynne wejście w świat treningu z parametrem SmO2. Pokazuje on, jak krok po kroku przejść od czystej obserwacji do realnego sterowania obciążeniem.

TydzieńRodzaj aktywnościCel pomiaru MoxyJak modyfikować trening na bieżąco?
Tydzień 1Kalibracja bazowa na rowerze i bieguWyznaczenie wartości SmO2 dla jazdy/biegu spokojnego (Zone 2)Jedź wyłącznie w strefie, gdzie SmO2 nie spada poniżej Twojej bazy o więcej niż 5-8%. Jeśli spada, zwolnij bez względu na waty.
Tydzień 2Test schodkowy (Progresywny)Znalezienie punktów zwrotnych Lt1 i Lt2 (progów metabolicznych)Zapisz wartości mocy i tętna dla momentu, gdy SmO2 zaczyna gwałtownie spadać. To Twoje nowe, realne progi.
Tydzień 3Interwały sterowane biofeedbackiemOptymalizacja czasu przerw wypoczynkowych między powtórzeniamiNie zaczynaj kolejnego powtórzenia, dopóki SmO2 w przerwie nie osiągnie plateau (płaskiego wykresu na wysokim poziomie).

Wdrożenie tego schematu pozwala uniknąć chaosu informacyjnego. Przez pierwszy tydzień po prostu zbierasz dane i uczysz się swojego organizmu. Druga faza to matematyka i wyznaczanie granic, a trzecia to już czyste programowanie formy pod konkretny wyścig.

Przykłady z tras wyścigowych: Jak SmO2 ratuje przed „bombą”

Teoria i testy to jedno, ale prawdziwy sprawdzian dla technologii NIRS przychodzi na zawodach. Kiedy adrenalina buzuje od samego startu, bardzo łatwo jest przestrzelić początek roweru. Moxy Monitor działa wtedy jak kubeł zimnej wody.

Wyobraź sobie start w Ironman 70.3. Wychodzisz z wody, biegniesz do strefy zmian, tętno już na dzień dobry wynosi 170 uderzeń na minutę. Wskakujesz na rower i pierwsze kilometry jedziesz pod górę. Twoje nogi czują się świetnie, moc pokazuje 260 watów, czyli niby wszystko jest w normie. Jednak na wyświetlaczu Garmina widzisz, że Twoje SmO2 w mięśniu czworogłowym spadło do 12 procent i cały czas leci w dół.

To jest właśnie moment, w którym Moxy ratuje Ci wyścig. Niskie SmO2 przy stabilnej mocy to dowód na to, że lokalnie w mięśniu generujesz ogromny dług tlenowy. Jeśli utrzymasz to tempo przez kolejne dziesięć minut, zakwasisz się tak mocno, że resztę roweru przejedziesz o 30 watów słabiej, a na biegu zaliczysz kultowy spacer do kawiarni. Widząc te dane, świadomy zawodnik natychmiast odpuszcza o 15-20 watów, pozwala mięśniom odzyskać tlen, a SmO2 wraca do bezpiecznego poziomu około 40-50 procent.

Inny przykład to zarządzanie żywieniem i termoregulacją. Kiedy organizm zaczyna się przegrzewać na trasie w pełnym słońcu, krew jest masowo kierowana do skóry, aby schłodzić ciało. Skutek? Mniej krwi trafia do pracujących nóg. Na wykresie Moxy zobaczysz wtedy nagły zjazd parametru tTHb oraz SmO2, mimo że nie zwiększyłeś mocy na pedałach. To jasny sygnał: „Zwolnij i zacznij się chłodzić, bo zaraz odetnie Ci zasilanie”. Żaden tradycyjny zegarek nie da Ci tak wczesnego ostrzeżenia.

Porównanie systemów monitorowania: Moxy vs Tętno vs Moc

Aby dobrze zrozumieć, dlaczego SmO2 uzupełnia, a nie wyklucza dotychczasowe narzędzia, warto zestawić je w bezpośrednim porównaniu. Każdy z tych parametrów mierzy zupełnie inną warstwę Twojego wysiłku.

Poniższa tabela pokazuje różnice między trzema najważniejszymi metrykami w treningu triathlonisty:

Cecha / ParametrPasek tętna (HR)Pomiar mocy (Waty)Moxy Monitor (SmO2)
Co dokładnie mierzy?Ogólną reakcję układu krążenia na stresZewnętrzną pracę mechaniczną (bodziec)Lokalny bilans tlenowy w pracującym mięśniu
Czas reakcji na zmianę tempaBardzo wolny (opóźnienie do kilkudziesięciu sekund)NatychmiastowyNatychmiastowy (w czasie rzeczywistym)
Wpływ czynników zewnętrznychOgromny (kawa, stres, upał, odwodnienie, sen)BrakNiski (głównie skrajna temperatura i grubość tkanki tłuszczowej)
Główna zaletaTani i prosty w obsłudzeDoskonały do planowania strategii tempowejPokazuje realne limity fizjologiczne i zmęczenie mięśnia
Główna wadaCzęsto oszukuje przy krótkich interwałachNie mówi nic o wewnętrznym koszcie organizmuWymaga wiedzy przy interpretacji wykresów

Połączenie tych trzech narzędzi daje nam pełną mapę zawodnika. Moc to informacja o tym, co robisz światu zewnętrznemu. Tętno mówi, jak mocno bije Twój centralny silnik. SmO2 z kolei raportuje, jak ta praca niszczy lub buduje Twoje włókna mięśniowe w danym momencie.

Aspekty techniczne: Jak prawidłowo zamontować i używać czujnika?

Moxy Monitor to urządzenie małe i lekkie, ale wymaga rygorystycznego podejścia do techniki pomiaru. Jeśli przykleisz je byle jak, dostaniesz losowe numery, z których nic nie wyczytasz.

Po pierwsze, miejsce montażu. W kolarstwie i bieganiu standardem jest mięsień obszerny boczny (Vastus Lateralis). Aby go znaleźć, usiądź na krześle, napnij udo i znajdź zewnętrzną, mięsistą część nad kolanem. Czujnik powinien być umieszczony wzdłuż włókien mięśniowych, mniej więcej w jednej trzeciej odległości między kolanem a biodrem. Przed przyklejeniem skóra musi być czysta, odtłuszczona alkoholem i dokładnie ogolona. Każdy włos pod sensorem może rozpraszać światło podczerwone.

Po drugie, ochrona przed światłem zewnętrznym. Sensor Moxy wysyła własne światło i mierzy jego powrót. Jeśli na urządzenie padną bezpośrednie promienie słoneczne, odczyt zostanie zaburzony. Dlatego zawsze używaj specjalnych, czarnych plastrów osłonowych lub dedykowanych opasek uciskowych, które całkowicie odcinają światło z otoczenia.

Po trzecie, grubość tkanki tłuszczowej. Światło podczerwone w Moxy przenika przez skórę i tłuszcz, docierając do mięśnia na głębokość około 1-2 centymetrów. Jeśli zawodnik ma bardzo grubą warstwę tkanki tłuszczowej na udach, sygnał może mieć problem z dotarciem do samych włókien mięśniowych. U wyczynowych triathlonistów ten problem praktycznie nie istnieje, ale warto o tym pamiętać na początku drogi z powrotem do formy.

Urządzenie łączy się przez protokoły ANT+ oraz Bluetooth, co oznacza, że bez problemu sparujesz je ze swoim Garminem, Wahoo czy aplikacjami treningowymi typu Zwift. Dane o SmO2 wyświetlają się jako zwykłe pole danych na ekranie komputerka rowerowego.

Przyszłość triathlonu dzieje się teraz

Kiedy kilkanaście lat temu zaczynałam swoją przygodę z triathlonem, szczytem technologii był prosty monitor tętna i stoper. Dzisiaj sport przeszedł niesamowitą ewolucję. Zawodnicy amatorscy mają dostęp do narzędzi, o których dawniej profesjonaliści mogli tylko pomarzyć. Moxy Monitor i parametr SmO2 to nie jest kolejna przelotna moda ani gadżet, który ma ładnie wyglądać na kierownicy roweru. To technologia, która realnie zmienia zasady gry i pozwala trenować mądrzej, a nie tylko mocniej.

Triathlon to sport dla ludzi, którzy lubią cyfry, ale często te cyfry interpretujemy bez kontekstu. Patrzymy na średnią moc z roweru, cieszymy się z życiówki na dyszkę, ale zapominamy, że pod skórą kryje się żywy organizm. Ten organizm ma swoje ograniczenia, które zmieniają się każdego dnia. Moxy ściąga z nas opaskę z oczu. Pokazuje prawdę o zmęczeniu i adaptacji, bez opóźnień i bez oszukiwania.

Jeśli chcesz wejść na wyższy poziom, przestań kopiować plany treningowe z internetu. Zacznij słuchać tego, co mówią Twoje mięśnie. Monitorowanie natlenienia tkanek to krok w stronę pełnej personalizacji treningu. To narzędzie dla każdego, kto ma dość trenowania „na czucie”, które często kończy się przetrenowaniem lub kontuzją.

Przewodnik po Moxy Monitor – Najczęściej zadawane pytania

Nie ma takiej potrzeby. W większości przypadków w zupełności wystarczy jeden czujnik zamontowany na Twojej dominującej nodze. Asymetrie między prawą a lewą stroną oczywiście się zdarzają, ale ogólny trend zmian SmO2 oraz reakcja na intensywność będą niemal identyczne dla obu kończyn. Jeden sensor daje pełny, rzetelny obraz fizjologiczny.

Urządzenie wykorzystuje światło bliskiego podczerwieni, które bez problemu przenika przez skórę oraz warstwę tłuszczu na głębokość do kilkunastu milimetrów. U osób z bardzo dużą masą tłuszczową odczyt może być nieco zniekształcony, ale u aktywnych triathlonistów rzadko stanowi to problem. Kluczem jest mocne dociśnięcie czujnika do ciała za pomocą opaski.

Bateria pozwala na około 3 do 4 godzin ciągłej pracy, co wystarcza na większość standardowych jednostek treningowych. Dane są przesyłane w czasie rzeczywistym za pomocą protokołu ANT+ lub Bluetooth. Bez problemu sparujesz Moxy ze swoim zegarkiem sportowym, na przykład za pośrednictwem platformy Garmin Connect IQ.

Tak, przepisy federacji triathlonowych nie zabraniają używania czujników NIRS podczas wyścigu. Urządzenie jest małe, schowane pod strojem startowym i nie daje żadnej mechanicznej przewagi. Jest to legalne źródło informacji o stanie Twojego organizmu, tak samo jak tradycyjny pasek tętna czy miernik mocy w pedałach.

Zacznij od dokładnego przeczytania instrukcji i wykonania kilku luźnych treningów bez analizy, aby nauczyć się poprawnego montażu. Następnie warto odwiedzić naszą stronę www.jstrening.com, gdzie pomagamy zawodnikom w interpretacji pierwszych wykresów. Kolejnym krokiem jest wykonanie testu schodkowego w celu wyznaczenia własnych progów metabolicznych

Zacznij od dokładnego przeczytania instrukcji i wykonania kilku luźnych treningów bez analizy, aby nauczyć się poprawnego montażu. Następnie warto odwiedzić naszą stronę www.jstrening.com, gdzie pomagamy zawodnikom w interpretacji pierwszych wykresów. Kolejnym krokiem jest wykonanie testu schodkowego w celu wyznaczenia własnych progów metabolicznych.

Masz pytania lub potrzebujesz indywidualnego planu treningowego? Daj znać, chętnie Ci pomogę!

Joanna Sołtysiak