Siła Maksymalna w Triathlonie: Plan treningowy na wiosnę

Siła maksymalna w triathlonie

Wiosna to kluczowy moment w przygotowaniach triathlonisty. Wielu zawodników popełnia wtedy fundamentalny błąd. Zaczynają panicznie kręcić kilometry i pływać długie zadania tlenowe, całkowicie zapominając o sile. Biegacie, jeździcie i pływacie coraz więcej, a wasze mięśnie słabną, zamiast generować większą moc.

Siła maksymalna to podstawa, na której buduje się wytrzymałość siłową i dynamikę. Bez mocnego fundamentu wasz krok biegowy pod koniec dystansu olimpijskiego czy Ironmana po prostu się rozsypie. W tym tekście przeprowadzę was przez proces budowania siły maksymalnej wiosną. Przełożymy suche kilogramy z siłowni na waty na rowerze i sekundy na biegowej trasie.

Dlaczego triathlonista potrzebuje siły maksymalnej?

Większość amatorów kojarzy trening na siłowni z kulturystyką albo bezcelowym machaniem lekkimi hantlami po 20 powtórzeń. To błąd, który kosztuje was cenne minuty na zawodach. Trening siły maksymalnej (czyli praca na dużych ciężarach i niskich zakresach powtórzeń) nie rozbuduje waszej masy mięśniowej. Nie bójcie się, nie przytyjecie od tego pięciu kilogramów.

Głównym celem jest adaptacja układu nerwowego. Chodzi o to, aby wasz mózg potrafił rekrutować do pracy większą liczbę włókien mięśniowych jednocześnie. Kiedy jedziecie pod górę na rowerze lub walczycie z przeciwnym wiatrem, nie pomoże wam setne powtórzenie z hantelkiem dwukilogramowym. Pomoże wam generowanie wysokiej mocy przez biodra i pośladki.

Korzyści z treningu ciężkoatletycznego w sportach wytrzymałościowych

  • Poprawa ekonomii wysiłku: Silniejszy mięsień zużywa mniej tlenu i glikogenu przy tej samej intensywności biegu czy jazdy.
  • Prewencja kontuzji: Ciężkie wielostawowe ćwiczenia wzmacniają nie tylko mięśnie, ale też ścięgna, więzadła i gęstość kości.
  • Większa moc na finiszu: Kiedy po kilku godzinach wysiłku odetnie wam resztki energii, to właśnie siła mięśniowa pozwoli utrzymać poprawną technikę.

Wiosna to ostatni dzwonek na takie bodźce. Czas ucieka, a zawody zbliżają się wielkimi krokami. Jeśli teraz nie zadbacie o ten element, w czerwcu i lipcu będziecie zbierać z trasy skurcze i narzekać na bolące kolana.

Specyfika wiosennego treningu siłowego

Wiosną musimy połączyć trening na siłowni z rosnącą objętością dyscyplin kierunkowych. To wymaga chirurgicznej precyzji. Nie możecie wejść na siłownię i zrobić treningu, po którym przez cztery dni nie będziecie mogli zejść po schodach.

W tym okresie zmniejszamy objętość ćwiczeń siłowych na rzecz ich intensywności. Robimy mniej serii, mniej ćwiczeń, ale pilnujemy, aby ciężar był wyzwaniem dla układu nerwowego. Skupiamy się na ruchach wielostawowych, które angażują całe taśmy mięśniowe. Izolowane ćwiczenia na bicepsy czy maszynki na czworogłowe zostawiamy tym, którzy chcą tylko dobrze wyglądać na plaży. My budujemy maszynę do wygrywania z własnymi słabościami.

Zasady bezpiecznego dźwigania wiosną

Przede wszystkim liczy się technika. Każde powtórzenie musi być idealne. Jeśli czujesz, że przy trzecim powtórzeniu w serii zaczynają drżeć ci kolana do środka albo puszcza odcinek lędźwiowy, odkładasz sztangę. Kontuzja na siłowni wiosną to koniec marzeń o udanym początku sezonu.

Druga sprawa to regeneracja. Trening siły maksymalnej bardzo mocno obciąża układ nerwowy. Możesz nie czuć typowego „palenia” mięśniowego, ale twoja głowa i czas reakcji będą zamulone. Dlatego po ciężkiej sesji siłowej nie planuj mocnego, akcentowego biegu w ten sam dzień ani rano następnego dnia.

Poniżej przedstawiam podstawowe strefy intensywności, na jakich będziemy opierać nasz wiosenny plan.

Cecha treninguZakres intensywności (% 1RM)Liczba powtórzeń w seriiCzas odpoczynku między seriami
Siła Maksymalna85% – 95%1 – 53 – 5 minut
Hipertrofia (unikamy)70% – 80%8 – 121 – 2 minuty
Wytrzymałość siłowa40% – 60%15 – 3030 – 60 sekund

1RM – ciężar maksymalny, z jakim jesteś w stanie wykonać tylko jedno poprawne powtórzenie.

Anatomia sukcesu – które mięśnie budują moc triathlonisty?

W triathlonie nie pracujesz nad wyglądem konkretnego mięśnia. Pracujesz nad całymi łańcuchami kinematycznymi. Kiedy płyniesz, jedziesz lub biegniesz, twoje ciało musi działać jak jedna, sprawnie naoliwiona maszyna. Jeśli jeden element zawiedzie, cały system siada.

Wiosenny trening siły maksymalnej targetuje przede wszystkim te grupy mięśniowe, które odpowiadają za generowanie napędu i utrzymanie stabilnej sylwetki przez wiele godzin wysiłku.

Pośladki i taśma tylna – silnik główny

Mięsień pośladkowy wielki to najsilniejszy prostownik stawu biodrowego. To twój główny generator watów na rowerze i siły odbicia podczas biegu. Amatorzy bardzo często mają tak zwany amnezję pośladkową. Ich pośladki „śpią”, a całą pracę przejmują przeciążone mięśnie czworogłowe ud i odcinek lędźwiowy kręgosłupa.

Praca nad siłą maksymalną zmusza pośladki do powrotu do gry. Kiedy schodzisz nisko ze sztangą na plecach, dajesz układowi nerwowemu jasny sygnał: ten mięsień musi odpalić z pełną mocą. Do taśmy tylnej zaliczamy też mięśnie kulszowo-goleniowe oraz łydki. Odpowiadają one za pociąganie pedału w górę oraz stabilizację kolana.

Core i góra ciała – stabilizacja i napęd w wodzie

Silne nogi na nic się nie zdadzą, jeśli twój korpus będzie miękki jak galareta. Mięśnie głębokie brzucha, grzbietu i bioder przenoszą siły z góry na dół i odwrotnie.

  • Na rowerze: Silny core pozwala utrzymać agresywną pozycję aerodynamiczną przez 90 lub 180 kilometrów bez bólu w karku i lędźwiach.
  • W biegu: Zapobiega „siadaniu” w biodrach, kiedy narasta zmęczenie pod koniec półmaratonu czy maratonu.
  • W pływaniu: Odpowiada za rotację tułowia i utrzymanie wysokiej pozycji na wodzie. Tutaj kluczowe są też mięsień najszerszy grzbietu oraz mięśnie obręczy barkowej. To one ciągną cię do przodu w wodzie.

Jak zaplanować mikrocykl tygodniowy wiosną?

Wiosna to trudny czas na układanie klocków w kalendarzu. Masz już sporo kilometrów w basenie, kręcisz coraz dłuższe zakłady na rowerze, a do tego dochodzą intensywne akcenty biegowe. Gdzie wcisnąć dwie sesje ciężkiej siłowni?

Zasada jest prosta: siłownię traktujesz jako pełnoprawny, mocny trening. Nie robisz jej „przy okazji” po wybieganiu 20 kilometrów. Najlepsze rozwiązanie to planowanie siły w dni, kiedy treningi wytrzymałościowe mają charakter regeneracyjny lub tlenowy.

Przykładowy układ dni treningowych

Idealny układ zakłada minimum 48 godzin przerwy między dwiema sesjami siły maksymalnej. Musisz dać czas układowi nerwowemu na regenerację.

  1. Poniedziałek: Wolne od biegania i roweru / Sesja Siłowa A (Góra + Dół) + lekkie pływanie.
  2. Wtorek: Zakładka tlenowa (rower + bieg) lub mocniejszy akcent rowerowy.
  3. Środa: Pływanie zadaniowe + regeneracyjny bieg.
  4. Czwartek: Sesja Siłowa B (Góra + Dół).
  5. Piątek: Wolne lub luźne pływanie.
  6. Sobota: Długi rower z elementami jazdy na niskiej kadencji.
  7. Niedziela: Długie wybieganie z narastającą prędkością.

Pamiętaj, żeby przed każdą sesją siłową zjeść odpowiednią porcję węglowodanów. Trening na 90% ciężaru maksymalnego na czczo to prosty przepis na zerwanie mięśnia lub szybkie odcięcie prądu.

Struktura jednostki treningowej na siłę maksymalną

Każda wizyta na siłowni w okresie wiosennym musi mieć jasny plan. Nie ma tu miejsca na improwizację czy czekanie, aż zwolni się ulubiona maszyna. Wchodzisz, robisz swoje i wychodzisz. Całość nie powinna zająć więcej niż 60 minut wraz z rozgrzewką.

1. Rozgrzewka ogólna i specyficzna (15 minut)

Zaczynasz od 5 minut na ergometrze wioślarskim lub rowerku stacjonarnym. Masz podnieść temperaturę ciała i delikatnie przyspieszyć tętno. Potem przechodzisz do mobilizacji stawów biodrowych, skokowych i odcinka piersiowego kręgosłupa. Następnie robisz aktywację pośladków i korpusu przy pomocy gum oporowych mini band.

2. Serie rozgrzewkowe (rampowa metoda)

Zanim założysz na sztangę docelowy ciężar na 4 powtórzenia, musisz przygotować na to głowę i mięśnie. Robisz 2-3 serie rozgrzewkowe danego ćwiczenia, stopniowo zwiększając ciężar i zmniejszając liczbę powtórzeń (np. 8 powtórzeń z pustą sztangą, 5 powtórzeń z 50% ciężaru docelowego, 3 powtórzenia z 75% ciężaru docelowego).

3. Część główna (30-35 minut)

Tutaj wykonujesz 3 do 4 głównych ćwiczeń wielostawowych. Przerwy między seriami muszą być długie. Wiem, że jako triathlonista masz zakodowane, że musisz się pocić i sapać. Na tym treningu ma być inaczej. Odpoczywasz 3 minuty po to, aby odbudować zapasy ATP w mięśniach i wyciszyć układ nerwowy przed kolejną ciężką próbą.

4. Wyciszenie i core (10 minut)

Na koniec robisz jedno lub dwa ćwiczenia stabilizacyjne na mięśnie brzucha i grzbietu. Unikasz klasycznych brzuszków. Wybierasz podpory przodem, bokiem lub spacer farmera. Kończysz lekkim rolowaniem spiętych obszarów.

Gotowy plan treningowy – faza akumulacji siły (4 tygodnie)

Przechodzimy do konkretów. Poniżej znajdziesz kompletny, rozpisany czarno na białym plan na pierwszą fazę wiosenną. Twoim celem jest teraz adaptacja układu nerwowego do wysokich obciążeń.

Wykonujesz dwa zestawy treningowe w tygodniu. Między treningiem A a treningiem B zachowaj minimum dwa dni przerwy na regenerację. Pamiętaj o zasadzie progresywnego przeładowania. Jeśli dasz radę zrobić wszystkie powtórzenia w seriach z idealną techniką, na kolejnym treningu dokładasz na sztangę 2-5%.

Zestaw A – Maksymalna siła dołu i stabilizacja

Ten zestaw buduje mocną taśmę tylną, która odpowiada za generowanie watów na rowerze i stabilność biodra w biegu.

  • Przysiad ze sztangą na plecach (Back Squat): 4 serie po 4 powtórzenia (RPE 8.5-9, odpoczynek 3 minuty).
  • Martwy ciąg klasyczny (Deadlift): 3 serie po 3 powtórzenia (RPE 9, odpoczynek 3-4 minuty).
  • Wyciskanie sztangi nad głowę stojąc (OHP): 3 serie po 5 powtórzeń (RPE 8, odpoczynek 2 minuty).
  • Spacer farmera z odważnikami kettlebells: 3 serie po 40 metrów (ciężar wymagający, odpoczynek 2 minuty).

Zestaw B – Jednonóż i siła góry ciała

Większość ruchu w triathlonie odbywa się jednonóż. Bieganie to faza ciągłego przeskakiwania z nogi na nogę. Dlatego w zestawie B skupiamy się na pracy unilateralnej.

  • Przysiad bułgarski z hantlami: 3 serie po 5 powtórzeń na nogę (RPE 8, odpoczynek 2.5 minuty).
  • Podciąganie na drążku (nachwyt lub podchwyt): 4 serie po 4-5 powtórzeń (jeśli dajesz radę, dodaj ciężar u pasa, odpoczynek 3 minuty).
  • Wyciskanie sztangi na ławce poziomej: 3 serie po 5 powtórzeń (RPE 8.5, odpoczynek 2.5 minuty).
  • Podpór przodem (Plank) z dłońmi na piłce lekarskiej: 3 serie po 45 sekund (odpoczynek 1 minuta).

Jak poprawnie dobrać ciężar maksymalny?

Wielu zawodników boi się dużych ciężarów, bo nie wie, ile założyć na gryf. Nie musisz od razu testować swojego absolutnego rekordu w jednej powtórce (1RM) do odcięcia przytomności. To zbyt ryzykowne na wiosnę, gdy organizm jest już obciążony bazą tlenową.

Wykorzystaj metodę szacowania na podstawie skali RPE (Rate of Perceived Exertion), czyli subiektywnego odczucia ciężkości wysiłku w skali 1-10.

Skala RPE w praktyce siłowej triathlonisty

  • RPE 10: Maksymalny wysiłek. Nie zrobisz ani jednego powtórzenia więcej w serii.
  • RPE 9: Zrobisz jeszcze tylko jedno poprawne powtórzenie w zapasie.
  • RPE 8: Masz siłę na jeszcze dwa powtórzenia w zapasie.
  • RPE 7: Ciężar pozwala na zachowanie dynamicznego ruchu, trzy powtórzenia w zapasie.

W fazie budowania siły maksymalnej poruszasz się wyłącznie w przedziale RPE 8-9. To oznacza, że kończąc serię 4 powtórzeń przysiadów, musisz mieć poczucie, że przy całkowitej mobilizacji dałbyś radę zrobić jeszcze tylko 1 lub 2 powtórzenia. Jeśli po odłożeniu sztangi czujesz, że spokojnie machnąłbyś kolejne 5 razy, to ciężar jest za mały. Nie wywołasz wtedy pożądanej adaptacji układu nerwowego.

Konwersja siły na wytrzymałość siłową (Faza przejściowa)

Samo przerzucanie żelastwa na siłowni nie sprawi automatycznie, że będziesz szybciej biegać czy pływać. Musisz tę nowo zbudowaną siłę maksymalną „przepisać” na specyfikę dyscyplin wytrzymałościowych. Po 4-6 tygodniach ciężkich treningów na siłowni przechodzimy do fazy konwersji.

Ten proces realizujesz już bezpośrednio w terenie lub na trenażerze, łącząc wysokie opory z niską kadencją lub pracą pod górę.

Rower – budowanie watów z niskiej kadencji

Zamiast siłowni, jeden z akcentów rowerowych dedykujesz pracy nad mocą. Po dobrej rozgrzewce wykonujesz powtórzenia na niskiej kadencji (50-60 obrotów korby na minutę) na twardym przełożeniu. Może to być długa jazda pod górę lub symulowany podjazd na trenażerze w tlenie lub na granicy progu FTP. Twoje mięśnie muszą mocno pchać każdy obrót, dokładnie tak, jak uczyłeś je podczas przysiadów.

Bieg – podbiegi i praca nad krokiem

W bieganiu siłę maksymalną przekuwasz na dynamikę za pomocą dynamicznych podbiegów. Krótkie, 60-100 metrowe sprinty pod górę na pełnym wypoczynku zmuszają układ nerwowy do odpalenia wszystkich jednostek motorycznych, które wzmocniłeś na siłowni. To bezpośrednio przekłada się na długość i sprężystość kroku biegowego na płaskiej trasie.

Suplementacja i żywienie przy budowaniu siły maksymalnej

Trening siły maksymalnej na siłowni diametralnie różni się od kilkugodzinnej jazdy na rowerze. Tutaj nie palisz tysięcy kalorii z glikogenu, ale potężnie obciążasz układ nerwowy i niszczysz włókna mięśniowe. Bez odpowiedniego paliwa nie ma mowy o adaptacji. Zamiast budować formę, wejdziesz w stan przewlekłego zmęczenia.

Białko jako fundament odbudowy

Zapomnij o mitach, że triathloniści potrzebują mało białka. Przy ciężkich treningach siłowych wiosną Twoje zapotrzebowanie wzrasta. Musisz dostarczać około 1.6-2.0 grama białka na kilogram masy ciała.

Podział makroskładników w ciągu dnia ma kluczowe znaczenie. Układ nerwowy i mięśnie potrzebują aminokwasów regularnie. Dbaj o to, aby w każdym posiłku znalazło się źródło pełnowartościowego białka: chude mięso, ryby, jajka czy twaróg. Po samym treningu siłowym idealnie sprawdza się odżywka białkowa WPI, która szybko trafia do krwiobiegu i rozpoczyna procesy naprawcze.

Węglowodany i kreatyna – paliwo do ciężkich serii

Wiosną nie obcinasz węglowodanów. Siła maksymalna wymaga energii z systemu fosfagenowego i glikolitycznego. Jeśli pójdziesz na siłownię z pustymi bakami, ucierpi na tym intensywność. Nie podniesiesz ciężaru, który da sygnał do wzrostu siły.

Drugim kluczowym elementem jest kreatyna. To jeden z najlepiej przebadanych suplementów na świecie. Zwiększa zapasy fosfokreatyny w mięśniach. To bezpośrednio przekłada się na możliwość wykonania tego jednego, decydującego powtórzenia więcej z dużym ciężarem. Dla triathlonisty optymalna dawka to 3-5 gramów monohydratu kreatyny przyjmowanego codziennie o stałej porze. Nie bój się retencji wody – przy tak dużej objętości treningów wytrzymałościowych ten efekt jest minimalny i szybko znika.

Najczęstsze błędy triathlonistów na siłowni

Przez lata pracy z zawodnikami widziałam już chyba wszystko. Amatorzy bardzo często przenoszą swoje nawyki z tras biegowych do strefy wolnych ciężarów. To błąd, który w najlepszym wypadku kończy się brakiem efektów, a w najgorszym – poważną kontuzją eliminującą z pierwszej części sezonu.

Zbyt mały ciężar i za dużo powtórzeń

Triathloniści kochają strefę komfortu w postaci lekkiego, ale długiego wysiłku. Wchodzą na siłownię, biorą hantle 4 kg i robią 25 powtórzeń. Myślą, że w ten sposób budują wytrzymałość. Prawda jest taka, że wytrzymałość budujesz na rowerze, basenie i biegając. Na siłowni masz budować siłę, której w terenie nie wygenerujesz. Jeśli nie dasz mięśniom bodźca w postaci dużego oporu, Twoje ciało nie zmieni rekrutacji włókien szybkokurczliwych.

Brak odpowiedniej regeneracji między seriami

To kolejny grzech główny. Zawodnik spieszy się, bo ma zakodowane, że tętno musi być wysokie. Kończy serię przysiadów i po 45 sekundach łapie znowu za sztangę. Przy sile maksymalnej Twój układ nerwowy potrzebuje czasu. Trzy minuty przerwy to absolutne minimum. Masz podejść do kolejnej serii w pełni wypoczęty, aby wygenerować maksymalną moc. Siłownia to nie jest trening cardio.

Kopiowanie planów od kulturystów

Skupianie się na izolowanych ćwiczeniach na maszynach to strata Twojego cennego czasu. Wyprosty nóg na maszynie siedząc nie przełożą się na fazę pchania na rowerze. Musisz uczyć całe ciało współpracy. Wybieraj wolne ciężary, sztangi, odważniki kettlebells i pracę jednonóż.

Regeneracja po ciężkim treningu siłowym

Budowanie siły nie odbywa się na treningu. Na treningu dajesz tylko impuls i niszczysz strukturę mięśnia. Rośniesz i stajesz się silniejszy wtedy, kiedy odpoczywasz. Wiosenny kalendarz pęka w szwach, więc musisz podejść do regeneracji równie profesjonalnie jak do samego dźwigania.

Sen jako najlepszy legalny doping

Żadne odżywki, masażery czy zimne kąpiele nie zastąpią ośmiu godzin głębokiego snu. To podczas nocy wydziela się najwięcej hormonu wzrostu i testosteronu. Jeśli zarywasz noce, Twoje mięśnie nie będą się odbudowywać, a układ nerwowy szybko wejdzie w stan permanentnego zmęczenia. Dbaj o higienę snu – wywietrz sypialnię, wyłącz telefon na godzinę przed pójściem do łóżka i zadbaj o całkowite zaciemnienie pokoju.

Automasaż i rolowanie

Po ciężkich przysiadach czy martwych ciągach Twoje powięzi będą mocno spięte. Regularne używanie rollera o dużej twardości pomoże rozbić punkty spustowe i poprawi ukrwienie tkanek. Skup się przede wszystkim na pasmie biodrowo-piszczelowym, mięśniach czworogłowych oraz pośladkach. Wystarczy 10 minut wieczorem, aby rano wstać z mniejszym uczuciem sztywności. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o optymalizacji regeneracji mięśniowej w triathlonie, sprawdź porady na stronie Instytutu Sportu, gdzie znajdziesz najnowsze badania nad zmęczeniem w sportach wytrzymałościowych.
Podsumowanie i periodyzacja – co dalej z siłą maksymalną?

Zbudowanie siły maksymalnej wiosną to dopiero połowa sukcesu. Prawdziwa sztuka polega na jej utrzymaniu w trakcie trwania sezonu startowego, gdy priorytetem stają się kilometry na szosie i szybkie bieganie. Układ nerwowy ma dobrą pamięć, ale nie jest ona wieczna. Jeśli całkowicie odpuścisz siłownię w maju, do lipcowych startów Twoje mięśnie stracą wypracowaną moc.

W okresie startowym przechodzimy w tryb tak zwanego reżimu podtrzymującego. Oznacza to, że schodzimy do jednej sesji siłowej w tygodniu. Może to być krótki, 30-minutowy trening, na którym wykonasz zaledwie dwa lub trzy kluczowe ćwiczenia, takie jak przysiad i podciąganie na drążku. Ciężar nadal pozostaje wysoki, ale drastycznie zmniejszamy liczbę serii. W ten sposób nie przeciążysz organizmu przed zawodami, a zachowasz wysoki poziom rekrutacji włókien mięśniowych.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak dokładnie wpleść te jednostki w Twój startowy kalendarz, sprawdź moją ofertę , gdzie dopasowujemy siłownię do konkretnych startów docelowych. Warto też zajrzeć na oficjalną stronę Polskiego Związku Triathlonu, aby sprawdzić terminy najbliższych imprez i idealnie zaplanować podbicie formy.

Przewodnik po Moxy Monitor – Najczęściej zadawane pytania

Nie. Budowanie masy mięśniowej (hipertrofia) wymaga wysokiej objętości, innego zakresu powtórzeń (8-12) oraz dodatniego bilansu kalorycznego. Trening siły maksymalnej opiera się na adaptacji układu nerwowego, a nie na wzroście objętości włókien. Twoje mięśnie staną się gęstsze i silniejsze, ale nie zwiększą swoich obwodów ani wagi.

Nie zalecam takiego połączenia. Zarówno ciężkie wielostawy, jak i akcenty biegowe (np. interwały) mocno obciążają układ nerwowy. Łączenie ich w jednym dniu drastycznie zwiększa ryzyko kontuzji i prowadzi do przetrenowania. Najlepiej wykonywać siłę w dni o niskiej intensywności wytrzymałościowej lub jako osobną jednostkę w dzień wolny od biegania.

Technika jest absolutnym priorytetem. Jeśli masz problem z mobilnością lub kontrolą motoryczną, nie nakładaj ciężaru na sztangę. Zacznij od przysiadów ze sztangą z przodu (Front Squat) z mniejszym obciążeniem lub od przysiadów do skrzyni (Box Squats). Dobrym rozwiązaniem na początek są też ciężkie przysiady goblet z odważnikiem kettlebell trzymanym przed klatką piersiową.

Tak, kompresja może przyspieszyć powrót do pełnej sprawności. Poprawia ona krążenie krwi i przyspiesza usuwanie produktów przemiany materii z mięśni. Możesz stosować odzież kompresyjną bezpośrednio po treningu przez kilka godzin. Pamiętaj jednak, że to tylko dodatek – najważniejszy jest sen i odpowiednia ilość białka w diecie.

Ostatni akcent siły maksymalnej o wysokiej intensywności należy wykonać na około 10-14 dni przed głównym startem. W ostatnim tygodniu przed zawodami (podczas tzw. taperingu) całkowicie rezygnujemy z dźwigania dużych ciężarów. Pozwalamy wtedy układowi nerwowemu na pełny wypoczynek i superkompensację, aby w dniu startu wygenerować maksymalną moc.

Ostatni akcent siły maksymalnej o wysokiej intensywności należy wykonać na około 10-14 dni przed głównym startem. W ostatnim tygodniu przed zawodami (podczas tzw. taperingu) całkowicie rezygnujemy z dźwigania dużych ciężarów. Pozwalamy wtedy układowi nerwowemu na pełny wypoczynek i superkompensację, aby w dniu startu wygenerować maksymalną moc.

Masz pytania lub potrzebujesz indywidualnego planu treningowego? Daj znać, chętnie Ci pomogę!

Joanna Sołtysiak